Stop

Blog może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich. Jeżeli nie masz 18 lat, nie powinieneś wchodzić dalej.

Rezygnuję Wchodzę


lipiec26

Zaczynam coś pisać

dodano: 26 lipca, 20:13 przez Panitaka1974


 Mam na imię Hanka, skończone 43 lata i 2 lata czasu za sobą- czasu, który zabrałam mojej rodzinie: mężowi i dziecku.

Byłam typową kobietą po 40- tce  z masą kompleksów, problemów życia codziennego, nudnym życiem małżeńskim , w którym widziałam więcej wad niż zalet . Szukałam odskoczni , spełnienia czegokolwiek- tak szczerze- naprawdę nawet nie wiedziałam, kogo i czego szukam.

A znalazłam całkiem przypadkiem miłość swojego życia. Mężczyznę ,z którym chciałabym się zestarzeć , spędzić z nim każdą minutę mojego życia .Brzmi cudownie, prawda ? Ale nie tak miało być i w ogóle  wszystko jest nie tak…

Ale zacznę może od początku:

 

Poznaliśmy się dość banalnie-pomógł nam Internet - a dokładniej portal dla ludzi w związkach, którzy szukają przygód, odskoczni od życia codziennego - skoku w bok .Było to w sierpniu 2015 roku.…

Pisaliśmy ze sobą na portalu kilka dni jak dobrze pamiętam.. I  chciałam się z nim umówić, intrygowała  mnie taka znajomość.

Przedstawił się fałszywym imieniem  , powiedział skąd jest i okazało się, że mieszka w tej samej małej miejscowości, w której pracuje mój mąż. Czyli nic z tego . Nie zgodziłam się na spotkanie. Ale nie dawał za wygraną , dalej pisał, nalegał- w końcu przyznał , gdzie naprawdę mieszka – nie była to ta miejscowość o której mówił na początku. Kamień spadł mi z serca. Podświadomie czułam, że to dobry wybór , chociaż strasznie się bałam kogo spotkam  w realu. W dzisiejszych czasach różne rzeczy mogą się wydarzyć. Ale zaryzykowałam.

W końcu jak mówi pewne powiedzenie : „kto nie ryzykuje , ten nie ma „ - święte słowa  ;-)

W tym czasie byłam na drugim końcu Polski na kilkudniowych wakacjach z synem u koleżanki. Ponad 400 km. od Niego. Nie wiem, co mi odbiło, ale wróciłam przed czasem , zmieniłam swoje plany wakacyjne dla zupełnie obcego faceta, wariactwo można powiedzieć.

Umówiliśmy się zupełnie niezobowiązująco w jakiejś knajpce , daleko od jego miejsca zamieszkania. Ciągle oglądał się za siebie, był bardzo ostrożny ,aż mnie to drażniło a może śmieszyło? – chociaż w sumie  ja też powinnam się tak właśnie zachowywać. Obydwoje przecież mieliśmy rodziny, dzieci ,ustabilizowane, nudne życie-jak większość małżeństw po kilkunastu latach stażu ...

Początek:

Siedzieliśmy  naprzeciwko siebie w knajpce, pijąc jakieś napoje w szklankach- obydwoje bawiliśmy się słomkami. Śmiałam się niedawno  z tego. Dwoje obcych sobie osób próbujących nawiązać rozmowę, mieszających w szklankach – jak małe dzieci .

Pomimo strachu, wstydu  i wszystkiego ,co czułam umówiłam się znowu i znowu i… wylądowaliśmy w hotelu. Z wyborem było bardzo dużo problemów. Bo On bał się dosłownie własnego cienia, cały czas wydawało Mu się , że za chwilę ktoś go zobaczy , wszystko się wyda ,że znalazł sobie całkiem przeciętną kochankę do igraszek w hotelach .Dzisiaj już wiem , jak wiele miał do stracenia i ma dalej. Ale wtedy nie wiedziałam .

 




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy